
Ludzie! Głowa do góry.
Gorsze momenty w sporcie są czymś zupełnie normalnym. Każdy, kto trenuje przez lata, wie, że nie zawsze jest łatwo. Są momenty zwątpienia, zmęczenia, słabsze wyniki i dni, w których po prostu nie chce się wyjść na trening.
Często słyszałem:
„Będę trenować tak długo, jak długo będzie sprawiało mi to przyjemność”.
I niestety wiele osób, które tak mówiły, już nie trenuje. Szkoda. Być może odpuściły właśnie wtedy, kiedy trzeba było zrobić kolejny krok.
Bo sport nie zawsze daje przyjemność. Czasami wymaga charakteru, cierpliwości i konsekwencji.
Silne charaktery również upadają. Różnica polega na tym, że zawsze się podnoszą.
Jeśli ktoś zapyta Cię kiedyś, czy warto trenować, nie odpowiadaj automatycznie: „tak”.
Powiedz: „Nie wiem. Musisz spróbować”.
Bo każdy musi sam znaleźć odpowiedź. Sam sprawdzić, ile jest w stanie osiągnąć, ile razy potrafi się podnieść i gdzie znajduje się jego własna granica.
Ja swoje „ja” znalazłem kilka lat temu. Do dziś dziękuję Bogu, że skierował mnie na ścieżkę sportu.
Dopóki zdrowie pozwoli, będę robił swoje z takim samym uporem i konsekwencją jak przez wszystkie te lata.
Dziś mam inne cele. Prowadzę wielu zawodników, obserwuję ich rozwój, rekordy życiowe i kolejne przekraczane granice. To daje mi ogromną energię do działania.
Ale nadal zamierzam trenować indywidualnie.
Bo przede mną wciąż jest jeszcze sporo do przebiegnięcia.
I właśnie o to chodzi w sporcie. Żeby nigdy nie przestać szukać własnych możliwości.
Współpraca i plany treningowe:
marcinwitkowski1985@gmail.com