
Wielu biegaczy popełnia ten sam błąd - chcą poprawić wszystko jednocześnie.
Więcej kilometrów, więcej mocnych treningów, szybsze tempo i częstsze starty. Ciągle dokładają obciążenia, bo wydaje im się, że więcej znaczy lepiej.
Tylko że trening działa trochę inaczej.
Jest jedna bardzo ważna zasada, o której wielu zapomina:
➡️ Jeśli chcesz zwiększyć objętość treningową, czyli ilość kilometrów, musisz zmniejszyć intensywność.
➡️ Jeśli chcesz zwiększyć intensywność treningów, trzeba ograniczyć objętość.
Nie da się przez dłuższy czas mocno zwiększać jednego i drugiego jednocześnie bez konsekwencji.
Organizm potrzebuje czasu na adaptację.
Mięśnie, ścięgna, stawy i układ nerwowy mają swoje granice. Kiedy cały czas dokładamy kilometraż i jednocześnie biegamy coraz mocniej, bardzo łatwo wejść w przemęczenie.
I właśnie wtedy pojawiają się problemy:
-brak świeżości
-ciężkie nogi
-spadek motywacji
-stagnacja wyników
-problemy ze snem
-kontuzje
-czasami nawet całkowite wypalenie treningowe
Największy progres bardzo często robią nie ci, którzy trenują najmocniej, ale ci, którzy potrafią odpowiednio balansować obciążeniem.
Jeżeli budujesz bazę i zwiększasz kilometraż, większość treningów powinna być spokojna.
Jeżeli wchodzisz w mocniejsze akcenty, szybsze bieganie i trening jakościowy, objętość musi być trochę mniejsza, żeby organizm zdążył się regenerować. To właśnie regeneracja sprawia, że stajesz się mocniejszy. Nie sam trening. Trening jest bodźcem. Forma rośnie dopiero wtedy, kiedy organizm ma czas ten bodziec odbudować i zaadaptować.
Dlatego warto pamiętać - czasami mniej znaczy więcej!
Lepiej zrobić jeden trening mniej niż kilka tygodni przerwy przez przeciążenie.
Lepiej trenować mądrze i regularnie przez wiele miesięcy niż przez chwilę mocno, a później walczyć z kontuzją.
W bieganiu bardzo często wygrywa cierpliwość, regularność i rozsądne podejście do treningu 🙂
Współpraca/plany treningowe: marcinwitkowski1985@gmail.com