
Jestem tak bardzo szczęśliwy, że wielu moich zawodników pobija swoje rekordy życiowe. Ale jestem również dumny z tych, którzy trenują i robią ciągle swoje dla lepszej wersji własnego "ja".
Uwielbiam swoją pracę, chociaż nie mogę tego tak nazwać, bo to pasja, która przerodziła się w spełnienie marzeń 🙂
Wiecie co ostatnio zauważyłem?
Biegnie człowiek po ulicy i widzi same smutne miny, zero uśmiechu no naprawdę. Rozumiem, gdyby było przed 10siątym, no ale mamy już grubo po wypłatach! 😂
Wiem, że obecna sytuacja w kraju jak i na świecie jest średnia, bywało lepiej 🙂
Ale nie dajmy się propagandzie, bo wszystko pewnie się i tak w końcu ustatkuje, a media też robią swoje.
Ale od pozytywnych rzeczy macie mnie,
Ja tam cieszę się życiem i nie mam zamiaru zwalniać tempa, bo jest jeszcze tyle do zrobienia, a dokładniej moi podopieczni mają jeszcze dużo do zrobienia.
Współpraca/plany treningowe: marcinwitkowski1985@gmail.com